Rozdział 2
Wieczór spędziłam spokojnie...Do jedzenie zrobiłam sobie kanapki z szynką i pomidorem po czym polałam je sosem czosnkowym. Pyszne! Po zjedzeniu smacznej kanapki w kuchni, poszłam do mojego pokoju dokończyć się pakować. Nie wiedziałam jaka będzie tam pogoda... Jest w sumie środek lata, ale to Paryż a nie Hawaje, więc zabrałam ze sobą kilka par dżinsów, t-shirty, i sukienki które bardzo lubię. W czasie mojego pakowania zadzwoniła do mnie Marlena:
-Hej, co tam u ciebie słychać? Może spotkamy się jutro?-spytała.
-O cześć! Nie mogę... Wyjeżdżam do Paryża-odparłam z uśmiechem na twarzy.
-Co? Do Paryża?Ale że jak?!-zapytała.
-Normalnie... Dostałam taki prezent na urodziny od rodziców.-odpowiedziałam.
-Trochę nie realne. Ale niech ci będzie! Wyślij mi pocztówkę!-odrzekła.
-Dobrze, muszę kończyć bo się dokańczam pakować. Na razie!-powiedziałam zakańczając rozmowę.
***
Trochę mi było smutno po rozmowie z Marleną. Oczekiwałam jakieś radości z jej strony, a ona zachowała się bezczelnie. Myśli że jak ktoś jest pochodzi z normalnej rodziny to już nie może na nic sobie nigdy pozwolić... Ale tak na prawdę zawsze jej zazdrościłam tego że jej rodzice są bogaci... Może sobie na wszystko pozwalać. Pewne była już wszędzie! Taki Paryż to jej do stóp nie dorasta... Ale cóż od czegoś trzeba zacząć.
Kiedy już wszystko miałam spakowane postanowiłam że pójdę spać, ponieważ jutro muszę wcześniej wstać. Położyłam się na łóżku rozmyślając o jutrzejszym dniu... Po chwili zagłębiłam się sen.
***
5:30, dzień w który będzie najpiękniejszym w moim życiu. Wstałam i od razu poszłam do toalety. Skorzystałam z porannej toalety i przebrałam się w ciuchy w których miałam być w czasie podróży. Zeszłam na dół do kuchu aby przygotować sobie śniadanie, gdy nagle zadzwonił mi telefon... Był to nieznany numer:
-Cześć! Jestem Daniel!Miło mi cię poznać. Mam cię dzisiaj oprowadzić po Paryżu... Czekam na twój przylot.-powiedział nieznany mi dotąd człowiek.
-Hej! Jestem Weronika! Szczerze mówiąc nie potrzebuję twojej pomocy w zwiedzaniu... Nie jestem małym dzieckiem!-powiedziałam arogancko.
-Rozumiem, ale twój tata mnie poprosił o to, a ja dotrzymuje obietnic.-odparł.
-Wiesz dziękuję za hojność... Sorry, ale muszę zrobić sobie śniadanie. Do zobaczenia-powiedziałam odkładając słuchawkę.
Po rozmowie z moim "przewodnikiem" byłam trochę zdziwiona. Wyobrażałam sobie go inaczej.
_________________________________________________________________________Niestety nauka wzywa :| Przepraszam że krótki :( 10 Komentarzy = nowy rozdział <3
KOMENTUJCIE , PAPA <3
-

Super. Czekam na następny rozdział.
OdpowiedzUsuńczekam na następny rozdział ; ) .
OdpowiedzUsuńpięknie . :**
OdpowiedzUsuńWidzę że nie muszę żałować tego ze jestem obserwatorem. Życzę dobrego pisania BYE!
OdpowiedzUsuńFajne czekam na następne:)
OdpowiedzUsuńo fajnie ciekawe... ale czemu ten koles zadzwoniel o 5.40? spk fajnie poczytasz moje? zyciealicebeliger.blogspot.com
OdpowiedzUsuńSuper :) ciekawe co będzie dalej !:)
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawy rozdział . Pewnie następny będzie ciekawszy ^_^
OdpowiedzUsuńExtra , będę czytać ten blog >33
OdpowiedzUsuńCoś będzie między Danielem a Weroniką .?
OdpowiedzUsuńSuper. ;*
OdpowiedzUsuńAle znowu wyjazd i pewnie zakocha się w tym Danielu? ;/
Mogłabyś zrobić tak, aby było ciekawiej, że np. ten Daniel jej się nie spodoba, a pozna innego i się będą o nią "bić" (w sensie walczyć o jej względy ;P) etc. :D
Hej.
OdpowiedzUsuńA wiec jestem twoją nową czytelniczką, miło mi.
Jak na razie wszystko mi się podoba.
Mam nadzieje że dodasz następny jak najszybciej.
http://memoriesaremeanttoreturntothem.blogspot.com/
A o to mój.
Może mały rewanżyk, co ty na to ?
Też jestem tu nowa :) Raczej nie pożałuję tego że dołączyłam się do obserwatorów ^^ ciekawie się zapowiada..:)
OdpowiedzUsuńMiło się czyta ciekawy blog :)
Jeśli chcesz zapraszam na naszego bloga z szkicami :)
techolernebazgroly.blogspot.com :)
Mam nadzieję, że ci się spodoba :)
Pozdrawiam :)